Aqua and Terra

"Zwierzęta nie są ani naszymi braćmi, ani poddanymi, to inne społeczności wraz z nami schwytane w sieć życia i czasu, współwięźniowie wspaniałości i mozołu ziemi". Henry Beston.

Właśnie wyszła Brachypelma Klaasi miesiąc siedziała w swojej kryjówce odgrodzona pajęczynami, na które naniosła podłoże. Samo linienie odbyło się około tygodnia temu. Pająk najpierw wyniósł z kryjówki swój stary pancerz. Dziś już czuje się pewnie i wyszła w poszukiwaniu jakiegoś świerszcza.  Dla bezpieczeństwa warto poczekać jeszcze kilka dni żeby mieć pewność że nowy pancerz jest już odpowiednio twardy.

Jakoś nie sprawdziły się mity krążące w neci o  niskiej przydatności nasion starszych i przesuszonych. Na wyniki doświadczenia przyszło czekac blisko rok jednak efekt był dla mnie zdumiewający, także równomierność  kiełkowania i wzrostu w odstępach jednodniowych to prawie zegarmistrzowska precyzja. Pięć nasion bez kłopotu się ukorzeniło szóste niefortunnie ułożone nie mogło dotrzeć korzeniem do gleby wymagana była interwencja trwa inkubacja w sztucznym podłożu.

Nasiona wysadzone we wrześniu 2010 obficie nawadniane do końca października nie wzeszły. Pozostawiłem je samym sobie gleba w doniczkach mocno wyschła delikatne zraszanie raz na 2-3 tygodnie temperatura przy gruncie spadła do 18-19C . Do końca maja Nasiona były uwięzione w mocno przesuszonej glebie ze słabym dostępem światła. Jedna z doniczek z pojedynczym nasionem miała sporą wilgotność dodatkowo zabezpieczona była folią w celu utrzymania wilgotności.  Pojedyncze nasiono rozpoczęło kiełkowanie n przełomie maja i czerwca reszta przeschniętych doniczek została wystawiona na działanie naszych warunków atmosferycznych z początkiem czerwca, gdy temperatury przestały spadać poniżej 10C w nocy

Od wiosny czeka już na adaptację szkiełko EXO TERRA  45x45x60. Plany i rysunki już dawno się zakurzyły pora jednak wrócić do tematu ponieważ obecny „las deszczowy” powoli podnosi Top z oświetleniem jeszcze chwila, a nie będzie można domknąć drzwiczek od terrarium. Nie mam zamiaru likwidować obecnego paludarium szkoda byłoby pozbywać się pięknie porośniętych mchem korzeni i całego tego dzikiego gąszczu. Nowy projekt ma bazować na trzech podstawowych roślinach. Warstwa przy gruncie porośnięta będzie Witoniami o różnych barwach, tylna ściana wyłożona ciemnobrązowym mangrowcem ma zostać opleciona drobnolistnym fikusem np. „pumila” przestrzeń zostanie wypełniona jednym z najmnieszych filodendronów, którego korzenie pięknie opuszczają się do gruntu.

Dziś dotarła spora porcja fittonii w trzech różnych kolorach w jednym z moich terrariów mam jeszcze inną odmianą soczyście zielone liście z krwistoczerwonymi nerwami. Liczę na ciekawą kompozycję barw.

Fitonia uwielbia wysoką wilgotność i ciepełko jest dość odporną rośliną na uszkodzenia mechaniczne ułamanie gałązki powoduje rozkrzewienie rośliny w tym miejscu. Bardzo łatwo w ten sposób manipulować rozrostem rośliny na boki. Fittonia idealnie sprawdza się w terrariach z moimi Aviculariami dobrze znosi wysoką wilgotność jest odporna na urazy mechaniczne ma delikatne „zamszowe” liście i łodygi nie poddaje się opleciona pajęczynami.

Na zdjęciach nadwyżki dostarczonej fitonii

 

Po wakacyjnej przerwie nadeszła pora na śwież ofertę naszych produktów. Jako pierwsze do sprzedaży trafiły korzenie japońskie. Wszystkie korzenie zostały troskliwie wyselekcjonowane pod wzgledem estetyki i jakości. W najbliższych dniach do sprzedaży trafi reszta gatunków głównie korzenie akwariowe i korzenie terrariowe.

Oto niektóre z nich. Większość do nabycia poprzez portal Allegro

http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=333147

Przez wiele lat byłem zadowolonym klientem i użytkownikiem produktów firmy Tetra. Właśnie dlaczego czas przeszły?

Powiększają objętość głównego akwarium pozostawałem wierny Firmie Tetra w innych mniejszych akwariach pracowały i pracują Fluval’e oraz Eheim’y te drugie tak wiekowe ze niedługo znajdę je w książkach o historii akwarystyki.

Podczas modernizacji 300l akwarium w grudniu 2008 roku wpadłem na szatański pomysł zamiany duetu kubełków Tetra EX600 + Fluval 204 na Tetre EX1200. Pomysł był iście szatański filierek zakupiony 15.12.2008 zaczął puszczać już po trzech dniach wtedy pierwszy raz skorzystałem z możliwości zgłoszenia i diagnozy problemu u producenta. Jednak kilkudniowe milczenie zmusiło mnie do skorzystania z naszego lokalnego serwisu gdzie głowica i aquastop zostały od ręki wymienione na nowe. Czułem się nawet mile obsłużony przyjeżdżam z problemem, a Pan serwisant bez mrugnięcia okiem daje nowe zabawki. Z perspektywy czasu wiem że najbardziej zadowolony klient to nieświadomy klient. Nagle 02.03.2009  odbieram telefon od miłej Pani mówiącej nieco „łamaną polszczyzną”. Okazuje się że to nasza sympatyczna rodaczka pracująca w Firmie Tetra oczywiście bardzo przeprasza za niedogodności etc. Jednak najzabawniejszy był argument tak późnego kontaktu rozbawił mnie do łez otóż zgłoszenie problemu napisałem w j.angielskim uważając że będzie on bardziej zrozumiały dla naszych zachodnich sąsiadów niż jakiś słowiański bełkot, na którym mogą sobie skręcić język. Niestety byłem w błędzie nasi sąsiedzi preferują kontakt w języku ojczystym anglojęzyczne zgłoszenia wpadają na koniec listy.

Wiadomo kubła nie czyści się raz w tygodniu biologia ładnie pracuje prefiltr czyszczony co tydzień u mnie średnio raz na kwartał odpinam i czyszczę czyli kolejne czyszczenie wypadło około marca następne przed wakacjami w 2009 i kolejna awaria po złożeniu z filtra leci brrrrrr. Więc media do wiadra + napowietrzacz na maxa filtr do auta i heja do AQUA ZOO. Tradycyjnie dostałem w garść nowy AquaStop wspomniałem o fakcie iż pompa odpowietrzająca opryskała mi twarz na co Pan serwisant trzeba wymienić ringi bo się obkręciły. Wracam z nowym aquastopem podpinam mijają 3-4 godzinki, a pod filtrem robi się kaluża. Rano wracam z całym filtrem do serwisu niestety trzeba go zostawić do diagnozy, ale jestem w trakcie ustawiania nowej 900’setki więc kupuje kolejny  EX1200 w nowym baniaku i tak będą musiały pracować minimum dwa. Podpinam nowy filtr i cieszę się jak dziecko w szafce pod baniakiem sucho. Po kilku dniach odbieram filtr z serwisu pakuje do kartonu.

Kilkanaście dni później startuje 900l w nowym mieszkaniu zostaje miesiąc na ruszenie biologii i przeprowadzka. Więc kilka  dni wcześniej obydwa filtry mieszają wodę w starym 300l wszystko ok. Rozmontowuje węże i zabieram filtr do nowego zbiornika podpinam i po 2-3 godzinach oczom nie wierzę kałuża pod filtrem. Kolejna wyprawa do serwisu podpinamy pod zbiornik i jest ok. wracam do domu i kałuża po 2-3 godzinach aquastop jest nowy więc dlaczego leci?

Chwila analizy i wraz z kolega dochodzimy do drugiej wady konstrukcyjnej tego filtra.

Pierwsza to niewątpliwie aquastop druga to słabe gniazda w głowicy nie pomaga wymiana oringów dopiero uszczelnienie teflonową taśmą.

Ciężkie węże odkształcają gniazda ponowne włożenie aquastopu kończy się przeciekiem. Rozwiązanie byłoby proste zmiana kąta wyprowadzenia węży lub wzmocnienie gniazd w EX 600 dawały radę. Dodatkowo brak uchwytu odciągającego aquastop uniemożliwia swobodny demontaż.

Obydwa filtry zostają wymienione na nowe marzec/kwieciń wypada pierwsze czyszczenie wszystko niby OK.

Niestety pierwsze wrześniowe okazuje się kolejną porażką tradycyjnie głowica i aquastop przeciekają.

Jutro jadę kupić Fluval’e Tetra niech sobie zabiera te swoje nieudaczne konstrukcje z mojego punktu widzenia wygląda to tak

- Dobrze przemyślana akademicka konstrukcja niemieckiego inżyniera

- Wykonanie chińskie

- Zawiódł chyba kontroler jakości pewnie Turek ;)

Sądzę że miła Pani z Tetry dotrzyma słowa i obietnicy rzuconej przez telefon tzn „dostarczą mi produkty z których będę dalej zadowolony”

Najbardziej zadowolony z całej sytuacji jest Bruno 9′mo Labrador  coś cieknie jest mokro więc jest zabawa ;) )